Nereczki

Czasu na szycie jakoś coraz mniej, a w głowie nowe projekty…
Na pisanie jeszcze mniej a wakacje dopiero się zaczną 😉

Ciągle nie zabrałam się za uszycie nerki dla siebie, chociaż bardzo by mi się przydała na spacery. Za to uszyłam obiecane nerki w rozmiarze mini dla dzieciaków. Antek w swojej przenosi tony samochodzików do przedszkola i z powrotem, Gabi z założenia saszetka służyć miała na telefon i inne pierdółki, gdy biega po podwórku. Wykrój wykombinowałam sobie sama, bo nic fajnego nie znalazłam. Następna w kolejce jest nerka dla mnie wreszcie 😉

 

 

Wykrój zamierzam powiększyć, chociaż kusi mnie żeby wykombinować jakąś torebkonerkę, żeby dało się ją na ramię również zarzucić w razie potrzeby i nie przepakowywać ciągle tobołków… Może uda mi się obie wersje uszyć… Zobaczymy.

W ramach eksperymentów uszyłam dużą nerkę z papieru wodoodpornego i się jej przyglądam. Trochę to sztywne… W środku zostawiłam surowe, bo to taki eksperyment był 🙂 muszę się z tym papierem bardziej poznać jeszcze i przekonać jak to się będzie sprawowało w użytkowaniu…

To pisanie to tak bardzo średnio mi idzie…

 

Related posts:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *