Urlop od codzienności

Po tygodniowych wakacjach ciężko się wraca do rzeczywistości… Ja jestem totalnie odrealniona, dzieci zreszta też. Wagary 😉 Trochę do nadrobienia mamy, ale było warto. Pogoda nas zaskoczyła bardzo pozytywnie. Musieliśmy zasłużyć na takie wakacje 😉 Nie spakowałam dzieciom nawet krótkich spodenek, ale spakowałam za to  po dwie kurtki 🙂

Klika migawek z telefonu, a mam niewiele bo nosząc małą w chuście zapominam o robieniu zdjęć 🙂

Powoli wychodzę ze sterty prania i ogarniam dom na niedzielną uroczystość komunii. Jeszcze to musimy przetrwać i chyba będzie nieco spokojniej. Na blogu też zaległości… od Internetu odpoczęłam 🙂

Kilka ostatnich projektów jakie udało mi się ogarnąć na szybko. Jeszcze się nie poddaję, chociaż łatwo nie jest wygospodarować czas dla siebie 😉

Znalezione obrazy dla zapytania gdzie poszła mama

Udało mi się uszyć kurteczkę. Nie jest idealna ale i tak jestem z niej dumna.  Po raz pierwszy zmierzyłam się z takimi kieszonkami. Kurteczka z podszewką. Trochę za mało kupiłam materiału, kaptur mógłby być delikatnie luźniejszy ale ujdzie. Da się go nałożyć 🙂

Taka huśtawka wpadła mi gdzieś w oko i została w głowie… Wiertarkę obsłużył Pan Mąż z resztą zmagałam się ja 🙂 Trochę już się Matyldzie przejadła, ale na początku była zachwycona. Antkowi podoba się nadal, choć większe dziecko śmiesznie w niej wygląda, trochę jak w pieluszce 😉

Żeby zaoszczędzić na lego powstał worek-mata na klocki. Nie jestem już na etapie wybierania drobnych klocków z dywanu przed odkurzaniem. Z odkurzacza też już nie… Muszę przyznać uczciwie, że takie rozwiązanie się sprawdza. Dzieciom łatwiej szukać poszczególnych klocków i rzeczywiście mniej klocków słyszę wpadających do odkurzacza 😉

Related posts:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *